8 października 2010

Yyy... Jak się nazywam?

Powrót na uczelnię.
Po całym tygodniu nie wiem jak się nazywam.
Potrzebuję trochę czasu aby się przestawić na tryb studencki:
-mniej snu, więcej pracy i dużo nauki!
A od samego początku są zadania, dowody itp.
Ale przecież ja tego chciałam...
Wiedziałam na co się decyduję...
W końcu jestem już na II roku.
Ale czy to był dobry wybór???
/Masa wątpliwości\

3 komentarze:

Ania pisze...

Hm...ja załamanko na trzecim roku pryeżyłam, ale... poszlo jakoś i skonczyłam i w sumie dobrze, że skończyłam:) Będzie dobrze:)

Monika M. pisze...

masz wątpliwości? A kto ich nie ma?? Przestawianie się na inny tryb nie jest czymś łatwym, ale możliwym do wykonania, więc tym bardziej wierzę, że Ci się uda;)

Palabra pisze...

Nie wiem, ale ja wychodzę z założenia - szkoda życia, żeby się wycofywać z czegoś, na co człowiek świadomie się zdecydował. Masz przecież jakieś plany i marzenia, studia mają do czegoś prowadzić, prawda? Zaciskamy więc zęby, i jechana. Warto :)

Prześlij komentarz

Troszkę o mnie...

Moje zdjęcie
Zielonkawa Danusia
*20-letnia i zielonooka.. *Urodzona pewnej letniej nocy (18.08.) *Kochająca Boga. *Marzycielka. *Realistka. *Optymisto-pesymistka. *Odpowiedzialna. *Zorganizowana. *Często niezdecydowana. *Ambitna. *Matematyczka. *Romantyczna dusza. *Egoistka. *Ceni sobie szczerość. *Często buja w obłokach.
Wyświetl mój pełny profil

Ks. Jan Twardowski przemawia:

"Lubić znaczy więcej niż kochać.
Można kochać i nie lubić.
Trzeba tak lubić, żeby kochać."

Było, minęło...

Obserwatorzy