26 stycznia 2011

Gdybyś chciał.



Wystarczy chcieć.? Aby tak wiele osiągnąć.?

Wypruta...
Śpiąca...
Myśląca "a co dalej?"

~Zaczęłam pisać swoje CV.
Do poszukiwania pracy się przyda.~

Jeszce miesiąc boi sesyjnych.
A ja jestem na ostatku sił już.

Niby staram się nie załamywać.
Staram się uśmiechać...
I brnąć do przodu...
Pod prąd.
Ale dziś już nie mogę.
Na moich policzkach, (chyba ze zmęczenia...)
Pojawiają się łzy.

I na prawde...
Nie wiem co dalej będzie.

Szefie. Ty wiesz, że potrzebuję Twojej pomocy. 
Sama nie dam rady.

10 komentarze:

Przemo pisze...

Ja tam śpię bardzo dużo i mi to nic nie daje - coraz bardziej nie chce mi się uczyć. Próbuję wyłączyć myślenie, że "nie ma sensu", że "jest beznadziejnie", że "nie nadaję się do tej roboty". I też myślę "a co dalej?" - najgorsze jest to, że nie wiem. A CV mam, wystarczy tylko dopisać ze dwa punkty w zainteresowaniach.
Współczuję tylko, że u Ciebie to jeszcze miesiąc - u mnie (aż)tylko tydzień.
I nie staraj się nie załamywać, nie staraj się uśmiechać, tylko po prostu się NIE ZAŁAMUJ. UŚMIECHAJ SIĘ. I brnij do przodu, a do przodu wcale nie znaczy pod prąd.
--------------------------------------------
MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ, MOŻESZ...

Ile razy mam Ci to jeszcze powtórzyć?
A dalej będzie to, że ja przyjadę i porozmawiamy sobie jak baba z chłopek. Wypijemy butelkę wina, obejrzymy dobry film, zjemy dobre żarcie pałeczkami bądź widelcami, wymienimy się poglądami, zaśniemy z tym wszystkimi. I na następny dzień Ty wrócisz do swojej codzienności, ale zupełnie inna niż wczoraj. I ja wrócę do swojego Krakowa zupełnie inny niż wczoraj.

Przyjaciele o Tobie pamiętają (a na pewno ja!)

Przemo pisze...

Zapomniałem dodać, że posłuchamy dobrej, ale to bardzo dobrej muzyki. Nieco smutnej, może trochę melancholijnej, refleksyjnej...
Może się przy niej popłaczemy, ale czy to nie będzie swego rodzaju katharsis?

Przemo pisze...

Zapomniałem dodać, że poeksperymentujemy z zielonym bananem.
Tzn drinki mam na myśli

Zielonkawa Danusia pisze...

To kiedy przyjedziesz? :)

~Drinka to z wielką chęcią bym się napiła. Jeszcze zielony to tym bardziej.
~W sumie: wino, piwo, gin z tonikiem... Wszystko jedno :P
~Muzyki też bym chętnie posłuchała.. A podejrzewam, że słuchanie z Tobą np. Hurtów będzie zupełnie inne niż gdy słucham ich sama :)
~Dobry film by mi się też przydał. Jakaś dobra komedia - by było masę śmiechu? Albo coś zupełnie dołującego żeby znowu oczy w mokrym miejscu zostawić. Może w końcu z czasem zabraknie człowiekowi łez?

Dziękuję Przemku :* :*
Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję... :* :*

Przemo pisze...

Może za tydzień?

~ OK. Drinka masz jak w banku; tylko szejkera trzeba by było załatwić.
~ A wcale, że nie wszystko jedno. Będziemy pić z kulturą.
~ Czy ze mną słuchanie Hurtsów będzie zupełnie inne? No nie wiem, hihi ^^ ja przy nich łapie jakąś taką dziwną nadzieję, a zarazem dziwny smutek. I płyta aniaMOVIE musi być.
~ Film, jest przecież w czym wybierać! :]

NIE MA ZA CO MADZIU :*
Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co, Nie ma za co.

n-talek pisze...

Madziu, Przemku, czy ja już wam kiedyś wspominałam, że jesteście najlepsi? Bo jesteście. Aż mi się humor poprawił jak to wszystko przeczytałam. I łączę się w bólu pod nazwą "sesja". Aż mnie ciarki przechodzą jak wypowiadam to słowo.

czy mogę się dołączyć do słuchania muzyki i picia wina? Tęsknię za Wami.

Przemo pisze...

Talek, nie muszę tego mówić, ale powiem: No ba. Przecież to jasne, że MASZ się dołączyć. Żadnego wykręcania nauką, zmęczeniem itede itepe.
Ale upichcimy coś razem?

P.s.: a o tym, że jesteśmy najlepsi to chyba jeszcze nie wspominałaś :D

Zielonkawa Danusia pisze...

Co do spotkania, to proponuję jeszcze bezmyślnie poleżeć... Tak nie myśląc o niczym.
Hm, w moim wykonaniu będzie to trudne do zrealizowania, bo chyba w życiu powinnam myśliwym zostać - ale walczę z tym...


Upichcić to raczej nie upichcę :P Ale chętnie zjem coś... Albo raczej spróbuję zjeść coś pałeczkami xD Przynajmniej wtedy będzie sporo śmiechu i zabawy... ;) Albo -ambitnie- zaczynam się uczyć wszamać jedzenie za pomocą pałeczek!! ;D Tylko skąd teraz pałeczki skombinować???? Hm, i myślicie, że dorównam Wam w tej kwestii??


//Jak ja Was kocham!! ;*

n-talek pisze...

ja mam dodatkowe pałeczki, ukradłam ostatnio! mogę Ci pożyczyć ;)

Przemo pisze...

Też mam pałeczki. KUPIŁEM!!!! Mogę Ci dać! :D

Prześlij komentarz

Troszkę o mnie...

Moje zdjęcie
Zielonkawa Danusia
*20-letnia i zielonooka.. *Urodzona pewnej letniej nocy (18.08.) *Kochająca Boga. *Marzycielka. *Realistka. *Optymisto-pesymistka. *Odpowiedzialna. *Zorganizowana. *Często niezdecydowana. *Ambitna. *Matematyczka. *Romantyczna dusza. *Egoistka. *Ceni sobie szczerość. *Często buja w obłokach.
Wyświetl mój pełny profil

Ks. Jan Twardowski przemawia:

"Lubić znaczy więcej niż kochać.
Można kochać i nie lubić.
Trzeba tak lubić, żeby kochać."

Było, minęło...

Obserwatorzy